raport Instytutu Mikromakro – człowiek maszyna bezpieczeństwo

„Mówi się, że podczas I wojny światowej trzeba było zużyć 10 tys. sztuk amunicji, by zabić jednego człowieka” – przypominają George Friedman i Robert D. Kaplan z amerykańskiego think-tanku Stratfor. 30 lat później, by zniszczyć jeden cel, nad Niemcy leciało 1000 samolotów B-17, obsługiwanych przez 10 tys. ludzi. Na wojnie w Wietnamie wysyłano 30 samolotów F-4, aby np. zburzyć jeden most. W misji uczestniczyło 60 lotników. Natomiast pilot współczesnego F-16 poradzi sobie z sześcioma celami. W niedalekiej przyszłości klucz czterech dronów nowej generacji zniszczy w czasie jednej misji 32 cele. Obsłuży je jeden operator. Ale już dzisiaj pracuje się nad miniaturowymi latającymi robotami, które ruszą do boju jako rój, zdolny do ataku na kilkaset obiektów. Tu również wystarczy tylko dowódca misji, zwłaszcza że mówimy o dronach w pełni autonomicznych, samodzielnie wybierających cele zgodnie z zaprogramowanymi z grubsza wymogami.

Co najważniejsze, misja drona nie łączy się z zagrożeniem dla życia pilota. Robot nie marudzi, że musi znowu lecieć, nic nie wie o paragrafie 22, za to zbiera więcej danych, niż są w stanie przeanalizować ludzie, nie mówiąc już o możliwości natychmiastowego ataku, gdy wykryją podejrzany cel. Mimo to rośnie opór przeciwko robotyzacji wojny. Pojawiają się nawet apele o zaprzestanie wykorzystania robotów w działaniach wojennych. Oto paradoks naszych czasów. Masowe naloty, które zabiły tysiące niewinnych ludzi, są postrzegane jako mniej naganne moralnie niż wysłanie robota z precyzyjną misją, w której mielibyśmy pewność, że zginie tylko jedna osoba. Kto ma rację?

W pełni nie rozstrzygniemy tego dylematu. Zawsze będzie się on w tyle głowy, gdy zobaczymy roboty w walce. W tej sytuacji rekomendujemy działania, które poszerzą wiedzę o różnych praktycznych pokojowych zastosowaniach robotów, w tym bezzałogowych statków powietrznych, zrywając z ich wizerunkiem maszyn do zdalnego zabijania lub ograniczaniu ich przydatności do zastosowań wojskowych, czy też inwigilacyjnych.

Zachęcamy do lektury:

CMB-raport-okładka

****

Na konwersatoriach poprzedzających konferencję finałową program „Pięć żywiołów. Wolność – informacja – bezpieczeństwo”, która miała miejsce na Stadionie Narodowym w Warszawie, debatowaliśmy o dronach, o ochronie cyberprzestrzeni, o potrzebach informacyjnych służb zarządzania kryzysowego i wojska oraz o ochronie infrastruktury krytycznej.

„Pięć żywiołów 2013. Wolność – Informacja – Bezpieczeństwo” zorganizowaliśmy wspólnie z Ośrodkiem Badań nad Przyszłością Collegium Civitas przy współpracy ze Stowarzyszeniem Euro-Atlantyckim i firmą Evention. Gościem specjalnym był Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów – PIAP, zaś wsparcia merytorycznego udzieliła nam Wszechnica Fundacji Wspomagania Wsi. Patronat honorowy objęli Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Wojciech Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.

Related posts: