Od zagrożeń do odporności

Relacja • Polsecure 2026 Organizator panelu: PZL Defence & Targi Kielce S.A. Moderator: Sławomir Kosieliński

Jak Polska buduje odporność na kryzysy? Czy nasze służby są gotowe na broń chemiczną, drony-zabójców i powodzie? I czy dużo sprzętu w różnych służbach oznacza bezpieczniej? Debata na Targach Polsecure w Kielcach przyniosła odpowiedzi nieoczywiste — i kilka prawd, które rzadko padają publicznie.

Panel „Od zagrożeń do odporności: innowacje w zarządzaniu kryzysowym, ochronie ludności i ciągłości działania infrastruktury krytycznej” zorganizował na Targach Polsecure PZL Defence — firma działająca w obszarze bezzałogowców i systemów bezpieczeństwa. Jej prezes Maciej Borecki wyjaśnił na wstępie, dlaczego targi to nie tylko przestrzeń wystawiennicza:

Uważamy, że takie wydarzenia to jest również przestrzeń do dyskusji. I tak bardzo potrzebnej dzisiaj rozmowy.

Maciej Borecki, Prezes Zarządu PZL Defence

Rozmowę poprowadził Sławomir Kosieliński, prezes Fundacji Instytut Mikromakro i organizator Droniady. Wykład wprowadzający wygłosił ppłk rez. dr hab. Jacek Siewiera, były Sekretarz Stanu i były Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, aktualnie prowadzący badania nad detekcją zagrożeń CBRN na Uniwersytecie Oksfordzkim. W panelu udział wzięli: st. bryg. Jacek Zalech, dyrektor Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności KG PSP; st. bryg. w st. spocz. dr inż. Jan Ziobro, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego; nadbryg. w st. spocz. dr inż. Mariusz Feltynowski, ekspert akademicko-analityczny; oraz Maciej Borecki, prezes PZL Defence.

Europa bez detektorów — alarm Siewiery

Jacek Siewiera otworzył debatę obrazem, który niewielu obecnych na sali znało: mapą europejskiej sieci EURDEP — platformy wymiany danych radiologicznych. Pokazywała gęstość stacji wykrywania promieniowania gamma w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Polska wypadła na niej fatalnie.

Mamy do czynienia z największym kryzysem proliferacyjnym materiału rozszczepialne od czasu upadku Układu Warszawskiego i Związku Sowieckiego. I nie ma tego w mediach i nikt o tym nie mówi.

dr hab. Jacek Siewiera, były Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Brak stacji detekcji ma dramatyczne konsekwencje operacyjne:

Jeśli dojdzie do uderzenia z wykorzystaniem głowicy uranowej — nie mówimy o 50 czy 100 kg materiału, tylko o 20 kg — to tego typu uderzenie niewiele będzie się różniło od uderzenia konwencjonalnego. My to jesteśmy w stanie stwierdzić dopiero po kilku dniach.

dr hab. Jacek Siewiera

Były szef BBN zarysował też szerszy kontekst geopolityczny — paradoks, którego nie powiedziałby publicznie jako minister:

Od kiedy to miasta i aglomeracje z głównymi ośrodkami energetycznymi stają się celem, po raz pierwszy hybrydowa wojna jest dobra — bo koszty są wyższe daleko od frontu niż w miastach przyfrontowych.

dr hab. Jacek Siewiera

Zapoznał także uczestników z niepokojacą statystyką:

Od początku wojny na Ukrainie rocznie dochodzi do 1500 użyć broni chemicznej. To nie jest fikcja — zarejestrowane przez OBWE, zarejestrowane przez Siły Zbrojne Ukrainy. Ten nosorożec, o którym mówimy, to nie jest fikcja.

dr hab. Jacek Siewiera

Czarne łabędzie i szare nosorożce

Sławomir Kosieliński zaproponował ramę pojęciową dla całej debaty, odwołując się do myśli Nassima Taleba o „czarnych łabędziach” — zdarzeniach nieprzewidywalnych — oraz do pojęcia „szarych nosorożców”: zagrożeń, o których WIEMY, że istnieją, ale systematycznie je odkładamy. Termin upowszechniła pisarka Michele Wucker podczas Davos w 2013 roku, rozwijając go w książce Szary nosorożec: jak rozpoznać i działać w obliczu oczywistych zagrożeń, które ignorujemy. W rezultacie dyskusja skupiła się właśnie wokół nich.

Zagrożenia CBRN — chemiczne, biologiczne, radiacyjne, nuklearne — to w tej chwili podstawowe zagrożenia, z którymi mamy do czynienia od czterech lat. Pandemia COVID też to pokazała. Ot, choćby przeszliśmy na cztery zmiany służbowe, żeby jedna od drugiej się nie mogła zarażać — to był element organizacyjny, który przyczynił się do spojrzenia na zagrożenia z innej strony.

st. bryg. Jacek Zalech, Dyrektor Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności KG PSP

Dr inż. Jan Ziobro zwrócił uwagę na ignorancję obywatelską — zagrożenie systemowe, o którym wszyscy wiedzą, ale nic z nim nie robimy:

Budowa odporności zaczyna się od kształtowania świadomości, czyli: WIEM, w jakich warunkach się znajduję i podejmuję racjonalne, adekwatne do zagrożenia działania. Większość ofiar powodzi to ofiary własnej nieświadomości.

st. bryg. w st. spocz. dr inż. Jan Ziobro, Podkarpacki Urząd Wojewódzki

Na pytanie, co obywatel potrzebuje do przeżycia kryzysu, Ziobro odpowiedział bez owijania w bawełnę: prąd, łączność i woda. A potem dodał przykład, który wywołał reakcję na sali:

Zróbmy sondę: kto z naszego społeczeństwa potrafi właściwie odczytać komunikat o zagrożeniu z powietrza? Myślę, że może tak z 80 procent będzie mówiło, że to straż jedzie. Pali się.

st. bryg. w st. spocz. dr inż. Jan Ziobro

Głód zamówień

Maciej Borecki poruszył temat, o którym sektor obronny rzadko mówi wprost: brak regularnych zamówień ze strony państwa niszczy zdolności produkcyjne polskiego przemysłu bezpieczeństwa.

W większości zagrożeń te technologie już są. Problemem jest ich regularny zakup u krajowych producentów. NCBR ma środki na nowe projekty i powstają świetne rozwiązania — drony, roboty. Możemy je przywieźć na targi, możemy je pokazać i na tym się kończy.

Maciej Borecki, Prezes Zarządu PZL Defence

Nie są potrzebne granty na kolejną wersję sprzętu. Potrzebny jest zakup tego sprzętu, informacja zwrotna i praca nad kolejnym rozwiązaniem. Jest głód zamówień.

Maciej Borecki, PZL Defence

Kosieliński potwierdził te obserwacje danymi z badań Fundacji Instytut Mikromakro we współpracy z siecią Łukasiewicz — Instytutem Lotnictwa: wartość polskiego rynku dronowego za rok 2024 to około 750–800 milionów złotych. Problem ma głębszy wymiar — planistyczny. Borecki podsumował:

Inwestycja w utrzymanie kompetencji produkcyjnych dużych ilości dronów i na bieżąco modernizowanie tych zdolności będzie tańsza niż kupienie setek tysięcy dronów, zmagazynowanie ich gdzieś i czekanie, czy się przyda.

Maciej Borecki, PZL Defence

Jak drony ratują życie: od Biebrzy do połonin

Zalech opisał model organizacyjny PSP w zakresie dronów: trzy poziomy — powszechny (Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza z dronem podstawowym i pilotami), specjalizacja wojewódzka (drony klasy C1, C3) oraz specjalizacja zaawansowana (klasa C6, płatowce, zobrazowanie satelitarne) w pięciu punktach kraju. Dziś PSP ma ponad 500 dronów i ponad 1500 przeszkolonych pilotów.

W tamtym roku w Garbiczu przez siedem dni szukaliśmy ratownika, który zaginął wewnątrz hali. Drony wleciały do hali, nagrywały filmy i przepuszczaliśmy je przez oprogramowanie AI, żeby móc namierzyć tego człowieka.

st. bryg. Jacek Zalech, KG PSP

Ziobro uzupełnił o doświadczenie z powodzi 2024:

Jeżeli otrzymałem zdjęcia satelitarne z konstelacji ICEYE i mogłem szybko porównać, co było przed powodzią w Głuchołazach, gdzie teraz rzeka płynie — i „doświetliłem” to informacją z drona — to w bardzo krótkim czasie mogłem podejmować właściwe decyzje. Pamiętam 2002 rok: chodziłem na piechotę od 3:00 w nocy, żeby zobaczyć teren.

st. bryg. w st. spocz. dr inż. Jan Ziobro

Znakomitym przykładem synergii było gaszenie pożarów połonin w Bieszczadach: strażacy dotarli quadem na wysokość 1200 m, drony z termowizją rozpoznały czoło pożaru i pozwoliły naprowadzić śmigłowiec Straży Granicznej z bambi bucket.

Zrzucono z nich trzykrotnie wodę i było po pożarze.

st. bryg. Jacek Zalech

Nie bać się błędów

Nadbryg. w st. spocz. dr inż. Mariusz Feltynowski wniósł do dyskusji perspektywę akademicko-operacyjną. Jako były dyrektor zarządzający modułem CBRN rescEU podkreślał, że systemy bezpieczeństwa rosną przez błędy, nie przez perfekcję.

W 2020 roku używaliśmy masowo dronów. Okazało się, że co z tego, jeżeli nie ma transmisji obrazu — jesteśmy ślepi. Kupowaliśmy drony chińskie za 150 tysięcy złotych, zaś odnotowaliśmy ich wykorzystanie na poziomie 5 procent. Tylko zwykły obraz. Zeszliśmy z koncepcji kilkunastu silnych grup dronowych do powszechności. I to jest właściwy kierunek.

nadbryg. w st. spocz. dr inż. Mariusz Feltynowski

Jedna złotówka inwestycji w profilaktykę daje w fazie reagowania osiem razy większe korzyści.

nadbryg. w st. spocz. dr inż. Mariusz Feltynowski

Technologia ma jeszcze jedną zaletę — zmniejsza zaangażowanie ludzi w niebezpiecznych warunkach:

Nie trzeba było w nocy polegać na tysiącach osób monitorujących wały. Takie rozwiązanie jest tańsze, bezpieczniejsze i skuteczniejsze. Musimy tłumaczyć to politykom, że dużo to nie znaczy lepiej.

nadbryg. w st. spocz. dr inż. Mariusz Feltynowski

Człowiek — nie robot

W dyskusji o technologii pojawił się wątek, który mógłby brzmieć jak truizm, ale wypowiadany przez dowódców z kilkudziesięcioletnim stażem nabierał konkretnego ciężaru.

Korzystamy z robotów i dronów po to, żeby człowiek wiedział, co ma robić.

st. bryg. Jacek Zalech, KG PSP

Ziobro wskazał na strukturalny problem: powiatowe centra zarządzania kryzysowego działają od 7.30 do 15.30. Po godzinach w większości centrów zostaje jeden dyżurny „od przysłowiowego wszystkiego”.

Człowiek jest najważniejszy — jego życie jest najdroższe i nie można tego przeliczyć w żaden sposób.

st. bryg. Jacek Zalech

Wnioski: planowanie, zdolności, świadomość

Kosieliński zamknął debatę trzema rekomendacjami, które ułożyły się z wypowiedzi panelistów:

Po pierwsze: analiza ryzyka — nie intuicja, nie refleks zakupowy, lecz rzeczywista identyfikacja zagrożeń i ich konsekwencji. Po drugie: myślenie o zdolnościach, a nie tylko o sprzęcie — lepiej inwestować w kompetencje produkcyjne i procedury niż w magazyny pełne niezintegrowanych urządzeń. Po trzecie: prymat zarządzania — pytanie „po co nam ta technologia i do czego służy” musi poprzedzać każdy zakup.

Nad całą debatą unosiło się jedno niepostawione wprost pytanie: czy Polska ma czas na wdrożenie tych wniosków, zanim „szary nosorożec” stanie w drzwiach?

Ta zmiana na naszych oczach następuje. Wymaga tylko pozyskania właściwego finansowania i rozmowy z Komisją Europejską o tym, jakie są nasze aspiracje i możliwości.

dr hab. Jacek Siewiera, były Szef BBN
•   •   •
📌 Co dalej?

Droniada 2026 — technologia w akcji

Tematy poruszone podczas debaty na Polsecure — dual-use, zamówienia, integracja służb, innowacje obronne — znajdą swoje rozszerzenie już 12 czerwca 2026 podczas Dual Use Innovation Day. To wyjątkowe wydarzenie towarzyszące XIII Droniada GZM odbywającej się na lotnisku w Gliwicach, skierowane do firm, instytucji publicznych i innowatorów, którzy chcą rozumieć i kształtować ekosystem bezpieczeństwa przyszłości.

Obserwuj Droniada.eu i dowiedz się więcej o programie, prelegentach i możliwościach udziału.

Przejdź do droniada.eu 📅 12 czerwca 2026  •  Lotnisko Gliwice (EPGL)
Facebook
Twitter
LinkedIn